niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 2

Zobaczyłem jak Wiktoria leży nieprzytomna  na podłodze. Przestraszony, krzyczałem :
-Wiktoria ! Wiktoria ! Obudź się ! Proszę !
Niestety na nic. Usłyszałem nagły dzwonek do drzwi. Pobiegłem otworzyć, mając nadzieję, że to Jej mama lub tata. Przed drzwiami zobaczyłem Magdę :
-Hej skarbie, jak ta... Yyy.. Bartek ? Co Ty tu robisz ?
-Ona zemdlała !
-Co ?!
-Chodź szybko, jest u siebie.
Obydwoje wbiegliśmy na górę i próbowaliśmy ją ocucić, lecz bez skutku. Stwierdziliśmy, że najlepiej zadzwonić po karetkę .

Perspektywa Wiktorii :


Obudziłam się w szpitalu. Nie miałam pojęcia co się ze mną dzieję. Przypomniała mi się rozmowa z Bartkiem, potem już nic nie pamiętałam. Zobaczyłam przy  łóżku na którym leżałam, Bartka i Madzie. Zapytałam :
-Co się dzieję ? Czemu ja tu jestem ? 
-Zemdlałaś, ale już jest lepiej, będziesz musiała poleżeć kilka dni w szpitalu.  -odpowiedział Bartek 
-Jak to ? Nie ! Nie mogę ?! Zabierzcie mnie stąd ! 
-Nie możemy. 
-Proszę ! Zabierzcie mnie stąd ! Proszę !  - krzyczałam, płacząc 
-Jesteś osłabiona. 
-Nie ! Proszę Was ! Nie zostawiajcie mnie tu !   -nadal płakałam 
-Obiecujemy, nie zostawimy.   - odpowiedzieli obydwoje
-Dziękuje.   -odpowiedziałam
Zobaczyłam, łzy płynące z ich oczu.
Po godzinie przyszedł lekarz.
-Idźcie do domu, na pewno jesteście zmęczeni.   -powiedział do Magdy i Bartka
-Nie, doktorze, my tu posiedzimy.
-Ależ, proszę Was, musimy Jej zrobić badania, nie będzie to trwało krótko, będziecie musieli poczekać na korytarzu, więc jak wolicie.
Nie dałam im nic powiedzieć tylko zaczęłam :
-Idźcie, potem przyjdziecie, jak już będzie po badaniach, proszę, odpocznijcie.
-Dobrze skoro tak chcesz.   -odpowiedział Bartek
I poszli.
Lekarze mnie uśpili, więc szybko badania mi zleciały.

Po około 2,5 godziny leżałam przytomna na sali. Po niedługim czasie przyszedł Bartek. Długo rozmawialiśmy i śmieliśmy się, jak zawsze. Od razu mnie rozśmieszył. Około 17.30 przyszedł lekarz :
-Mam złe i dobre wieści, od których zacząć?
-Od dobrych.  -powiedziałam
-Choroba jeszcze nie rozwinęła się dobrze i są większe szanse na wyleczenie.
-A złe ?
-Masz ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz