poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 3


Nowa postać w tym rozdziale, Kuba, 18 lat. 
Prowadzi nielegalne interesy.
-Masz białaczkę..   -powiedział lekarz
-Ale jak to ?    -zapytałam ze łzami w oczach
-Damy radę, tylko musimy szybko zacząć leczyć chorobę ..
-To nie możliwe !   -krzyknął Bartek zaczynając płakać
Bartek wstał i zaczął walić pięściami w szafkę.
Lekarz wyszedł. Gdy Bartek się uspokoił usiadł przy mnie, złapał mnie za rękę, ale żadne z Nas nie przestawało płakać. Po jakiś czasie na sale wparowała Magda. Uśmiechnięta jak zwykle, zaczęła relacjonować różne plotki. Gdy zauważyła, że płaczemy zapytała :
-Ej to jest ?
-Jaa... Jaaa.. Mamm..     -nie mogłam nic z siebie wydobyć
-Ma białaczkę...      -oznajmił Jej Bartek, który zaczął jeszcze bardziej płakać
-Co ? Ale jak to ?    -Zapytała Magda
-Obiecajcie mi, proszę, że będziecie przy mnie...      -powiedziałam
-Obiecujemy.. Aż do końca leczenia, dopóki nie wyzdrowiejesz.
-Albo... Dopóki.. Niee... Umree...
-Nawet tak nie mów, nie możesz !   -krzyknęła Magda
-Możecie iść do mnie, do domu i powiadomić moich rodziców ?
-Jasne. Przynieść Ci coś ?
-Może wodę i coś do jedzenia.
-To my lecimy, a Ty odpocznij.
-Okeej.. Pa. Dziękuję Wam.
-Paa. Nie ma za co.
Drzwi się zamknęły, a ja bardzo zmęczona, zamknęłam oczy i natychmiast zasnęłam. Śniła mi się moja śmierć.. Widziałam swój pogrzeb, swoją śmierć.. Widzieli mnie tylko bliscy.
To było okropne. Obudziwszy się zobaczyłam nad moją głową mamę i tatę, całych zalanych łzami.
-Nie płaczcie, będzie dobrze.      -powiedziałam
-Mamy nadzieję.
-Kocham Was.
-My Ciebie też i nie chcemy Cię stracić. Zresztą nie tylko My.
-Wiem. Dziękuję Wam wszystkim, że przy mnie jesteście..
-Jesteś dla Nas naprawdę ważna i bardzo Nam na Tobie zależy.
-Mi na Was również. Przepraszam, za wszystkie moje błędy, za wszystko, co robiłam źle.
-Ależ kochanie, każdy popełnia błędy.
Nie zdążyłam odpowiedzieć i znowu gwałtownie zasnęłam. Kiedy się obudziłam, już nikogo przy mnie nie było. Postanowiłam wstać i iść zobaczyć, może zapoznam tu kogoś ciekawego. Weszłam do stołówki i tam siedział taki chłopak, był bardzo przystojny.. Co prawda, nie tak jak Michał. Podeszłam do Niego:
-Hej. Jestem Wiktoria, a Ty ?
-No Cześć. Kuba, miło.
-Ile masz lat ?
-18, a Ty ?
-17.
Rozmowa Nam się nie kleiła, ale On zaczął jakby od nowa. :
-Co tu robisz ?
-Mamm.. Białaczkę.. A Ty ?
-Widzisz.. Ja też...
-Długo już tu jesteś ?
-Nie, jakiś tydzień, robią mi dopiero wszelkiego rodzaju badania. A Ty ?
-Ja też krótko. Kilka dni.
-Może jakbyśmy już wyszli, to wyskoczyli byśmy na jaką pizze, czy coś.
-Czemu nie.   -uśmiechnęłam się lekko.
-To może dasz mi, piękna numer telefonu, to napiszę.
-Okeej.
Dałam Mu numer i On musiał iść. Następnie podeszła do mnie jakaś dziewczyna.. :
-Hej.
-No cześć.    -odpowiedziałam
-Radzę Ci trzymać się od tego typa z daleka.
-Co czemu ?
-Ma nie za fajną przeszłość, teraźniejszość, pewnie to samo ..
-O co chodzi ?
-O to, że on...

niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 2

Zobaczyłem jak Wiktoria leży nieprzytomna  na podłodze. Przestraszony, krzyczałem :
-Wiktoria ! Wiktoria ! Obudź się ! Proszę !
Niestety na nic. Usłyszałem nagły dzwonek do drzwi. Pobiegłem otworzyć, mając nadzieję, że to Jej mama lub tata. Przed drzwiami zobaczyłem Magdę :
-Hej skarbie, jak ta... Yyy.. Bartek ? Co Ty tu robisz ?
-Ona zemdlała !
-Co ?!
-Chodź szybko, jest u siebie.
Obydwoje wbiegliśmy na górę i próbowaliśmy ją ocucić, lecz bez skutku. Stwierdziliśmy, że najlepiej zadzwonić po karetkę .

Perspektywa Wiktorii :


Obudziłam się w szpitalu. Nie miałam pojęcia co się ze mną dzieję. Przypomniała mi się rozmowa z Bartkiem, potem już nic nie pamiętałam. Zobaczyłam przy  łóżku na którym leżałam, Bartka i Madzie. Zapytałam :
-Co się dzieję ? Czemu ja tu jestem ? 
-Zemdlałaś, ale już jest lepiej, będziesz musiała poleżeć kilka dni w szpitalu.  -odpowiedział Bartek 
-Jak to ? Nie ! Nie mogę ?! Zabierzcie mnie stąd ! 
-Nie możemy. 
-Proszę ! Zabierzcie mnie stąd ! Proszę !  - krzyczałam, płacząc 
-Jesteś osłabiona. 
-Nie ! Proszę Was ! Nie zostawiajcie mnie tu !   -nadal płakałam 
-Obiecujemy, nie zostawimy.   - odpowiedzieli obydwoje
-Dziękuje.   -odpowiedziałam
Zobaczyłam, łzy płynące z ich oczu.
Po godzinie przyszedł lekarz.
-Idźcie do domu, na pewno jesteście zmęczeni.   -powiedział do Magdy i Bartka
-Nie, doktorze, my tu posiedzimy.
-Ależ, proszę Was, musimy Jej zrobić badania, nie będzie to trwało krótko, będziecie musieli poczekać na korytarzu, więc jak wolicie.
Nie dałam im nic powiedzieć tylko zaczęłam :
-Idźcie, potem przyjdziecie, jak już będzie po badaniach, proszę, odpocznijcie.
-Dobrze skoro tak chcesz.   -odpowiedział Bartek
I poszli.
Lekarze mnie uśpili, więc szybko badania mi zleciały.

Po około 2,5 godziny leżałam przytomna na sali. Po niedługim czasie przyszedł Bartek. Długo rozmawialiśmy i śmieliśmy się, jak zawsze. Od razu mnie rozśmieszył. Około 17.30 przyszedł lekarz :
-Mam złe i dobre wieści, od których zacząć?
-Od dobrych.  -powiedziałam
-Choroba jeszcze nie rozwinęła się dobrze i są większe szanse na wyleczenie.
-A złe ?
-Masz ....

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 1

Czułam się dziś bardzo słabo. Gdy wstałam, wszystko mnie bolało, chciało mi się wymiotować, więc nie poszłam do szkoły. Byłam sama w domu. Około 09.00 oglądałam telewizję, gdy nagle usłyszałam telefon. Odebrałam. To była Magda.
-Hej, a Ty co nie w szkole ?
-Źle się czuję..
-Mam do Ciebie przyjść ?
-Jeśli chcesz, to możesz przyjść po lekcjach, dasz mi od razu lekcje.
-Okej. Ja już lecę na lekcję, dzwonek dzwonił.
-Okej. Pa, Magda.
-No Pa.
Nagle zrobiło mi się strasznie słabo, poszłam się położyć. Zasnęłam. Około 11.30, obudził mnie dzwonek do drzwi. Resztką sił zeszłam na dół i otworzyłam drzwi.
-No cześć, piękna.
To był Bartek.
-Słyszałem, że chorujesz.
-Taak.. Jest mi trochę słabo.
-Ojj. To nie dobrze.   -Uśmiechnął się lekko, z nie pewnością
Lubiłam jego uśmiech. Odwzajemniłam go i dalej rozmawialiśmy :
-Wejdziesz do środka ?
-Hmm.. A mogę ?   -znowu się uśmiechną, tym razem pewniej
-Hmm.. No nie wiem, nie wiem.   -odpowiedziałam
Wszedł do środka, a ja zamknęłam drzwi.
Siedzieliśmy na kanapie i długo rozmawialiśmy o różnych rzeczach, śmialiśmy się, On zawsze umiał mnie rozweselić. Zastanawiało mnie to, że nic do Niego nie czuję. Zawsze jak przy Nim byłam myślałam : "On zawsze przy mnie jest, naprawdę Go kocham, jak brata, On wie, o mnie wszystko. Nie chciałabym Go stracić."
W końcu zapytałam:
-A Ty czemu nie w szkole ?
-Jakoś tak wcześniej mi się wyszło..
-Co ?! Uciekłeś ?!
-Chciałem zobaczyć jak się czujesz, czy nic nie potrzebujesz i wgl.
-Dziękuję ..
-Za co ?
-Za to, że zawsze jesteś przy mnie i mogę na Ciebie liczyć. Zajebisty z Ciebie przyjaciel.
Nic nie powiedział, tylko mnie przytulił, mówiąc :
-Kocham Cię, Wiki.
Dałam Mu buziaka w policzek i pobiegłam na górę, mówiąc:
-Zaraz wracam.
-Okeej.   -odpowiedział Bartek.

Perspektywa Bartka : 


Wiktoria długo nie wracała, postanowiłem iść na górę, zobaczyć, co się z Nią dzieje. Zawołałem :
-Wiktoriaaa !
Nie odpowiedziała, więc wołałem jeszcze kilka razy. Niestety bez rezultatu . Wystraszony wszedłem do Jej pokoju. Zobaczyłem jak ...

Witam :)

Cześć. :)
Może zaczniemy od Bohaterów :)
Główna bohaterka, Wiktoria. Ma 17 lat. Uwielbia jeździć na desce i na bmx. 
Jedyną osobą, która jeździ lepiej od Niej, jest Michał.
Ślicznie śpiewa i rysuję. Jest otwarta, lubi flirtować, lecz z Michałem
boi się nawet rozmawiać.
Po cichu podkochuje się w Michale, koledze z klasy, niestety myśli, że bez wzajemności. 

Z lewej, Michał. 18 lat. Uwielbia jeździć na desce i bmx, jest w tym mistrzem.
Każda dziewczyna się w Nim podkochuje, lecz On kocha tylko Wiktorie, niestety 
myśląc, że nie ma u Niej najmniejszych szans, szuka sobie dziewczyny. 

Z prawej, Olek, najlepszy przyjaciel Michała. 18 Lat.
 Nawet On nie wie o miłości Michała do Wiktorii. 
Również, lubi jazdę na desce i bmx. 

Magda, najlepsza przyjaciółka Wiktorii, 17 lat. Tylko Ona wie, o miłości Wiktorii do Michała.
Jeździ na desce i umie bardzo ładnie śpiewać. Razem z Wiktorią 
myślą, o założeniu zespołu. 
Podoba Jej się Bartek, lecz wie, że On nie szuka dziewczyny. 

Bartek, najlepszy przyjaciel Wiktorii, 19 lat.
 Bardzo kocha Wiktorie, jak siostrę, a Ona Go jak brata. 
Mówi, że nie szuka dziewczyny, ale jakby się jakaś znalazła, która byłaby dla Niego, to czemu nie. \

Na razie tylko tyle, będę dodawała zdjęcia bohaterów, gdy pojawią się nowe postacie.